Z racji, że ubzdurałem sobie ostatnio potrzebę posiadania kamery wideo, m.in. w celu rejestracji poczynań pewnego dwuletniego stworzonka pałętającego się po domu, zacząłem przeglądać oferty kamer w wszelkich marketach i na Alledrogo.

Pomyślałem też (mylnie, jak się później okazało), że skoro wkraczamy w epokę HD, to może warto zastanowić się nad najtańszą opcją takiej właśnie kamery, wszak jakość jej obrazu w najgorszym przypadku nie może być gorsza od jakości kamery SD (tak też wyczytałem na jednym z for o tematyce HD).

Z taką to myślą nabyłem ostatecznie kamerkę Toshiba Camileo H20 w pobliskim markecie za cenę niecałych 600 złotych polskich.

Camileo H20

Pierwsze wrażenie: plastik-fantastik. Strach mocniej ścisnąć dłonią bo zgniotę coś i po gwarancji. Ale nic to, tym się kręci filmy, a nie rzuca.

Radość z zakupu minęła całkowicie po uruchomieniu kamery w nieco ciemniejszym pomieszczeniu. O ile przy dobrym świetle obraz jest dobrej jakości, o tyle w pokoju wieczorem obraz był zbyt ciemny, niewyraźny i pojawiły się paskudne pionowe granatowe paski na filmie. Ostrzenie w takich warunkach trwa dobre kilka sekund.

Kamera posiada pamięć 128MB, resztę dopełnia slot SD/SDHC. Nie miałem zalecanej karty SDHC więc użyłem SD z aparatu. Po włączeniu kamera nie widzi karty. Trzeba przy włączonej kamerze wyjąć i ponownie włożyć kartę, wtedy kamera ją zauważa. Próbowałem z trzema innymi kartmai, z każdą działa podobnie. Możliwe, ze w przypadku kart SDHC będzie inaczej, nie jestem w stanie sprawdzić.

Również suwak zoomu jest "okrojony" - nie ma regulacji szybkości przybliżania, przechylenie suwaka powoduje jednostajne przybliżanie/oddalanie niezależnie od siły jego przechylenia.

Po dwóch dniach, kiedy już oswoiłem się z obsługą i jakością filmów, postanowiłem odchylić ekranik o 180 stopni, wszak po to został stworzony. Obraz ładnie został odwrócony "do góry nogami", lecz po przywróceniu oryginalnego położenia ekranu obraz nadal pozostał odwrócony.

Ostatecznie trzeciego dnia wróciłem z kamerą do sklepu, gdzie dowiedziałem się, że to nie pierwszy podobny przypadek z tym modelem. Z powodu braku nowego egzemplarza w magazynie otrzymałem zwrot pieniędzy. Jestem zadowolony ;)

Plusy:
- cena
- prostota obsługi

Minusy:
- problemy z kartą (może z SDHC jest inaczej, nie wiem)
- kiepska matryca (choć jak na swoją cenę, to pewnie całkiem w porządku)
- brak regulacji szybkości zoomu (po co w takim razie suwak? wystarczyłyby przyciski)
- paskudne paski w ciemnym otoczeniu.
- kiepskiej jakości zdjęcia (wiem, że nie do tego służy kamera)

Podsumowując: od najtańszej kamery na rynku w swym segmencie nie można spodziewać się cudów. Obraz przy dziennym oświetleniu jest ogólnie dobry, aczkolwiek ostrość nie jest "żyleta". Możliwe, że trafił mi się jakiś pechowy egzemplarz i inne nie będą mieć problemów z kartą czy z odchylanym ekranem, lecz ja już tego nie sprawdzę. :)

Teraz zastanawiam się nad zwykłym kompaktem z względnie dobrą jakością kręconych filmów, na moje potrzeby starczy, a może nawet otrzymam lepszej jakości zdjęcia niż dotychczas :)

Komentarze do wpisu "Toshiba Camileo H20 - mikro-recenzja":

1. Tequilla napisał(a):
17 marca 2010, 12:56:07

Witam,
też jestem posiadaczem tego sprzętu. Filmuje (amatorsko) już kilka lat, oczywiście sprzętem low-end - do tej pory Panasonic 'iem miniDv 800 px.
i nie do końca zgadzam się z Twoimi uwagami nadal biorąc poprawkę na cenę kamery.
Na PLUS:
- cena,
- jakość zdjęć wg mnie jest na wystarczającym poziomie (mam trochę doświadczenia nie robię fotek w trybie maUpki - ale tutaj jestem zadowolony
- wbudowana lampa błyskowa,
- 3" LCD,
- obraz FullHD rewelacja
- piękny tryb makro
- 4h pracy na baterii
- waga,
- 60 klatek/sek. w trybie wvga
- ciekawie rozwiązana stabilizacja cyfrowa (bez utraty jakości)
Minusy:
- jednak ciut za kiepska czułość w ciemnych pomieszczeniach - choć w porównaniu z panasonikiem (tutaj ziarno straszne), porównywalnie.
W domu wieczorem nigdy nie udało mi się nakręcić obrazu OK bez doświetlania, stąd zawsze mam pod ręką halogen.
- brak stabilizacji optycznej

Wyszły w sumie 2 ver tej kamery tj. z 2ma firmware'ami - ale nigdzie o tym nie piszą, poza siecią. I okazuje się że w nowym (który posiadam), zapis plików jest do AVI (H.264)a nie MOV, dźwięk jest stereo (a nie mono), szybciej ostrzy (nie ma lagów). Poznać nowy soft można po napisie na pudełku w miejscu specyfikacji zapisu video (jest AVI a nie MOV), oraz po naklejce na LCD (musi być biała)

Komentarz do artykułu:
z kartami SD będzie problem, z SDHC wszystko śmiga jak trzeba (wymagany odpowiedni transfer).

2. chester napisał(a):
17 marca 2010, 13:31:41

Może problem tkwił w tym, że ja zdążyłem nakręcić tylko w pokojowym świetle - granatowe pasy na obrazie wygladały paskudnie, obrazu w FullHD nie było sensu nagrywać, dopiero w 720p wyglądał przystępnie. No i kilkusekundowe ostrzenie.

Teraz patrzę na filmy, które zdążyłem nakręcić i rzeczywiście jakość obrazu (nie licząc pełnego HD i pomijając denerwujące pasy) jest nieco lepsza od obrazu z Canona ZR100 na miniDV.

O zdjęciach pisałem, mając porównanie z moim leciwym (6 lat chyba) kompaktem. Liczyłem na jakość co najmniej dorównującą jemu, ale nie wyszło ;) Ostrość jest w miarę w porządku, ziarno widoczne w powiększeniu, ale bardzo nie przeszkadza. Zdjęcia były nieco zbyt ciemne (da się przezyć), ale z flashem nie dobrał wcale balansu bieli - teraz już nie pamiętam, czy można ręcznie go ustawiać, ale resetowałem ustawienia kilka razy więc powinien być na AUTO.

Co do kart SD to rozumiem, że transfer może być słabszy, ale w momencie kiedy kamera już "znalazła" kartę to szybkość nie stanowila problemu, mogłem kręcić nawet w FullHD kilka minut bez zacięcia. Problemem był sam fakt, że nie kamera nie mogła znaleźć tej karty po włączeniu.

Wydaje mi się, że mam tą "nowszą" wersję - Avidemux wyświetla mi, że film jest h.264, ale nie kojarzę żadnych naklejek na LCD.

Obecnie zastanawiam się nad modelem Praktica DVC 5.4, ale jeszcze trochę pomyślę zanim sie zdecyduję, bo możliwe, że tam wpakowano to samo ;)

3. Tequilla napisał(a):
17 marca 2010, 15:05:24

:),
chester tak naprawdę to jaki jest firmware można sprawdzić po napisie na opakowaniu kamery w specyfikacji, codec h.264 chyba jest zarówno dla mov jak i avi..i mkv.
Polecam przewertować YT bo sporo pokazówek jest.
Na pewno firmware kamery z sierpnia 2009 to jest ten nowszy. Aby sprawdzić soft: Nacisnąć i przytrzymać przycisk powrotu (ten pod "kółkiem sterowania) i dźwignię zoomu na "T" -> pokazuje wersję oprogramowania.
Dalej będę się upierał że fotki robi OK. bez rewelacji ale OK.
Czasami ma kłopot z odwzorowaniem kolorów.
Co do praktici to chyba faktycznie nie ma co....
W mojej ocenie (choć nie uważam się za mentora w tej dziedzinie) stosunek ceny do możliwości/jakości nie mógł być lepszy. ;-)
Pozdrawiam

4. chester napisał(a):
17 marca 2010, 17:01:52

masz rację, cena jest całkiem OK jak na takie możliwości, wystarczy spojrzeć na ceny innych modeli HD - zaczynają się chyba od 1500zl. Firmware próbowałem sprawdzić tą kombinacją klawiszy ale nie działało u mnie. Na YT przeglądałem przed zakupem i wygląda tam wszystko o wiele bardziej artakcyjnie :)

5. Tequilla napisał(a):
18 marca 2010, 09:37:00

u mnie ta kombinacja klawiszy pokazuje ver. softu, a co do YT przyznam szczerze że pokazują sporo jeśli chodzi o jakość obrazu, ale bezpośrednie odtwarzanie materiału na TV LCD naprawdę robi wrażenie.
Pozdrawiam.

Dodaj komentarz: