Niedawno otrzymałem od znajomego laptopa Lenovo N200 z zadaniem przywrócenia Windowsa Vista po poprzedniej instalacji Ubuntu.

1. Recovery bezpośrednio z GRUB

Zadanie wygląda prosto - dodać do GRUBa odpowiednią opcję do uruchomienia systemu z ukrytej partycji Lenovo. Zadanie pozornie o tyle prostsze, że instalator Ubuntu wykrył ukrytą partycję Recovery i dodał odpowiadającą jej pozycję do menu. Zatem bez zbędnej pracy po 3 minutach miałem uruchomioną aplikację do odzyskiwania systemu*.
Problem pojawił się chwilę później - aplikacja Recovery nie radzi sobie z partycjami

innymi od NTFS/FAT32, przez co przywracanie kończone było błędem, nawet po wyborze opcji przywrócenia do stanu fabrycznego (wyczyszczenie wszystkich partycji).
Szukamy dalej...

2. Usunięcie partycji, wyczyszczenie MBR

Brzmi równie prosto - usunę najpierw partycje Linuksa i wyczyszczę MBR, wtedy instalator Recovery musi ruszyć. Partition Magic / Acronis Disk Suite / GParted / whatever i sprawa załatwiona. Tylko jak mam ustawić odpowiedni MBR bez płyty z Vistą pod ręką, a ten z XP podobno nie pomoże ?
Dalej...

3. Akcja właściwa

Grzebiąc na forach znalazłem link do pobrania dyskietki startowej zerującej MBR, zarówno w wersji pod XP, jak i Vista. Problemem jeszcze był fakt, że laptop nie posiada stacji dyskietek (w tych czasach notebook bez flopa ? kto to widział...???), ale to już nie problem - bootowalne CDRW i ręczne odpalenie polecenia z "dyskietki" (ręczne, bo autoexec.bat próbował coś zapisać na płytę..) załatwiło sprawę.
Vista przywrócona (co ważne - od razu bez Norton AV ;), kopia zapasowa utworzona dzięki Clonezilla, gra i buczy :).

*Co mnie zaskoczyło w aplikacji Recovery - rozwiązanie to oferuje pozornie spore możliwości: dostęp do BIOSu, tworzenie własnych kopii, możliwość pominięcia folderów z ważnymi dokumentami w czasie przywracania, wybór sposobu odzysku (ustawienia fabryczne, wyczyszczenie tylko C:), a w szczególności możliwość odznaczenia domyślnie zainstalowanych aplikacji (Norton AV, etc...). Co się jednak później okazało - odzyskiwanie jest okrojone w ten sposób, że nie kopiuje całej partycji (jak Norton Ghost czy clonezilla), ale pozwala "zabezpieczyć" wybrane foldery, choć i tak nie mogłem wybrać miejsca zapisu kopii. Opcja dostępu do BIOSu po kliknięciu wyświetla komunikat, że BIOS nie jest tu dostępny, trzeba uruchomić ponownie komputer ;)

Komentarze do wpisu "Recovery Partition na Lenovo w trzech aktach":

1. Grzegorz napisał(a):
23 grudnia 2009, 02:26:06

Lenovo oprócz partycji oferuje także oprogramowanie do tworzenia zautomatyzowanych płyt recovery ;) To tak na przyszłość. Zawsze prościej wybrać opcję z rozruchowej płyty niż łazi z laptopem po znajomych linuksiarzach.

2. chester napisał(a):
23 grudnia 2009, 07:21:11

@Grzegorz: no to pewnie to oprogramowanie było w jednym z pakietów które wyłączyłem w czasie przywracania ;) Łaził nie będzie, poradzi sobie z obrazem.

3. Muhammad napisał(a):
05 maja 2012, 20:53:20

Full Antivirus: http://antivirus-pro.blogspot.com

Dodaj komentarz: